﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Chcemy rad bez biurokracji”> 
<author_1=”M. A.”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="11">
<date=”1954-11-28”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
„Sprawą władzy państwowej jest decydować. Zwykłemu obywatelowi przysługuje jedno tylko prawo: milczeć i podporządkować się” — tak było za czasów państwa kapitalistycznego. I jeśli dziś działacz państwowy wynosi się ponad masy, jeśli zapomina, że zobowiązany jest służyć narodowi — to na postawie jego niewątpliwie ciążą stare, niezgodne z naszym ustrojem tradycje urzędnicze.
Niestety często jeszcze bywa tak, że pracownicy państwowi niechętnie wysłuchują głosów, jakie płyną od obywateli. Obywatel skarży się, mówi o swoich bolączkach, żąda pomocy w ich usunięciu. A pracownik państwowy, zamiast poważnie się zastanowić nad sprawą i wyciągnąć z niej właściwe wnioski, myśli sobie to już taka natura, ludzie lubią biadolić. Pokiwa głową, zanotuje coś w notesiku i na tym się kończy.
A przecież gdy krytyka nie odnosi rezultatu, ludzie tracą zaufanie i przestają ze swymi sprawami zwracać się do ogniw państwowych, przestają im sygnalizować o niedomaganiach i niesprawiedliwościach w terenie.
I cóż warta jest taka rada, której pracownikom wydaje się, że rządzić można bez codziennego kontaktu z masami, że wystarczy podpisywać zarządzenia i wydawać zlecenia? Że taka rada niewiele jest warta, mogą świadczyć różnorodne fakty. Weźmy dla przykładu plan pomocy sąsiedzkiej. W gminie wygląda bardzo dobrze. A zejdziesz do gromady — okazuje się, że gminny plan jest wzięty z sufitu: mają zapewnioną pomoc tacy gospodarze, którzy nie potrzebują, o tych zaś, którym najbardziej jest ona potrzebna — zapomniano. Albo sprawa wymiaru podatku gruntowego, czy obowiązkowej odstawy zboża. Z punktu widzenia PRN czy GRN wygląda to niejednokrotnie prosto: sprawy są regulowane ustawowo, obowiązki wobec państwa zależą od areału i klasy posiadanej ziemi. A w gromadzie nie zawsze to tak prosto wygląda. Przecież nierzadkie są wypadki sztucznego podziału gospodarstwa, oszukiwania państwa przez tego czy innego kułaka. Chłopi o tym wiedzą, a rada narodowa nie. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
